|
Szanowni Czytelnicy, Drodzy Koleżanki i Koledzy
Medycyna jest sztuką. I jak każda dziedzina sztuki kreuje swoich Mistrzów.
Na przestrzeni dziejów właśnie wielkie nazwiska tworzyły historię medycyny, tak w Polsce, jak i na całym świecie.
Co jednak warte podkreślenia, ci najznamienitsi, poza ogromnymi zasługami, jakie włożyli w rozwój medycyny, zwykle nie poprzestawali na tym, czynnie
i aktywnie uczestnicząc w życiu społecznym, gospodarczym, kulturalnym lub politycznym w czasach, w których dane im było żyć i pracować. Z historii, nie tylko medycyny, znamy nazwiska wybitnych twórców, artystów, działaczy społecznych lub polityków, o których, często niejako przy okazji, dowiadujemy się, że byli oni także uznanymi lekarzami.
Medycyna należy do wielkiej rodziny nauk humanistycznych. Zaprasza do współpracy nauki ścisłe, szerokim wachlarzem korzysta z osiągnięć techniki, czy obecnie informatyki, ale zawsze w końcu skupia się na człowieku i człowiekowi pozostaje służebna.
Tę prawidłowość i zależność podkreśla się szczególnie wtedy, kiedy zaczyna jej brakować, kiedy w sposób naturalny, jako konsekwencja nieuniknionego rozwoju cywilizacji, zaczyna zanikać. Nie bez przyczyny w ostatnich dekadach ubiegłego stulecia zaczęto otwarcie i z obawą mówić o toczącym się procesie dehumanizacji medycyny. Ten proces, chociaż dostrzegany przez środowisko lekarskie
i „wytykany" przez obiektywnych obserwatorów, toczy się nadal. Chcemy
i próbujemy go zatrzymać lub chociażby skierować na drogę rozsądnego kompromisu. W końcu nie można i nie trzeba rezygnować z dobrodziejstw
i ułatwień jakie daje wszechwładny rozwój cywilizacji. Ale też nie możemy dopuścić, aby w leczeniu zastąpiły nas uniwersalne roboty i komputery lub całkowicie zamienić bezpośrednią diagnozę i terapię na działania, które umożliwia np. współczesna telemedycyna, czyli leczenie bez kontaktu z pacjentem.
Nie uda się całkowicie wyleczyć choroby organicznej, nawet jednoznacznie
i precyzyjnie określonej, zdiagnozowanej i właściwie prowadzonej, jeżeli jednocześnie nie leczy się duszy. Te słowa i myśli, wypowiadane w różny sposób przez największych lekarzy i etyków na przestrzeni dziejów, pozostają prawdziwe do dziś. Bez względu na to jak tę „duszę” postrzegamy. I chociaż truizmem jest powtarzana teza o bezwzględnej potrzebie kompleksowego, psychofizycznego leczenia każdej, bez mała, jednostki chorobowej, to codzienna rzeczywistość pokazuje, że nie jest to regułą.
Medycyny, jako fachu, można nauczyć się podczas studiów, a wiedzę tę pogłębiać i rozwijać w ramach zdobywania kolejnych stopni specjalizacji. Natomiast zasad kompleksowego leczenia, przesiąkniętego humanizmem, pełnego zasad i prawd ogólnoludzkich, możemy nauczyć się jedynie od swoich Mistrzów. To właśnie codzienna obserwacja, podglądanie i słuchanie Nauczyciela-Mistrza i w ten sposób weryfikowanie własnych poglądów i zasad dotyczących nie tylko medycyny, ale, w równej mierze, cech ogólnoludzkich i społecznych może sprawić, że osiągniemy oczekiwany stopień doskonałości i fachowości w pełnym tego słowa znaczeniu.
Jako lekarz z ponad dwudziestoletnią praktyką, z rozrzewnieniem, ale i z pewnym żalem wspominam okres swoich studiów medycznych. Z rozrzewnieniem
i nostalgią, bo są to wspomnienia beztroskiej młodości, a z nutką żalu, ponieważ wydaje mi się po latach, że nie wykorzystałem należycie okresu studiów dla swojego rozwoju zawodowego. Dzisiaj jestem przekonany, że głównym tego powodem był fakt, że nie znalazłem w tym czasie swojego Mistrza.
I nie jestem w tej opinii odosobniony. Przełom lat 70-tych i 80-tych, to okres aktywnego „usprawniania” systemu edukacji w polskich akademiach medycznych. Wymierny efekt tej fali nowoczesności miał swoje dobre, ale i złe strony. Wprowadzenie np. egzaminów testowych
z pewnością usprawniło przeprowadzenie sesji egzaminacyjnych, sprawiło jednak, że bezpośredni kontakt z Profesorem ograniczał się w praktyce do spotkania podczas egzaminów poprawkowych. Moje "pokolenie akademickie" zazdrościło kolegom ze starszych o kilka lub kilkanaście lat roczników, którzy z nieukrywaną dumą opowiadali o swoich Nauczycielach zawodu. Byli to zazwyczaj ludzie niezwykli, zarówno pod względem przygotowania medycznego, jak również z uwagi na swoje przewagi humanistyczne. A niektóre dziwactwa, które doraźnie, w czasie wykładów lub egzaminów, mogły być uciążliwe dla studenta, po latach,
w zakorzenionych głęboko wspomnieniach zyskiwały rangę niepowtarzalnych walorów. Tymczasem roczniki bliskie lat 80-tych (a chyba także kolejne,
do czasów nam współczesnych) nie pamiętają nawet jak wyglądała czapka studencka z emblematem macierzystej Akademii.
Pomimo zaprezentowanych wątpliwości, jestem przekonany, że wielcy lekarze-humaniści, dla których medycyna ciągle jest sztuką, a dobro człowieka dobrem najwyższym, nadal są pomiędzy nami. Więcej, jestem pewny, że większość z nas – LEKARZY – takie cechy posiada. Niestety, nie zawsze chcemy lub może nie potrafimy tych zalet pokazać i wykreować. A jest to bardzo ważne szczególnie teraz, kiedy pozycja i ocena lekarza w odczuciu społecznym znacząco się obniżyła.
Fundacja Edukacji Medycznej i Promocji Zdrowia wraz z Agencją Wydawniczą „Medsportpress” – jednym z najaktywniejszych wydawnictw medycznych w Polsce – pragnie przedstawić Państwu kwartalnik KONSYLIUM – odważną
i niezwykłą inicjatywę prasową.
KONSYLIUM – pismo o lekarzach, dla lekarzy i dla wszystkich interesujących się światem medycznym – subtelnie i nowatorsko łączy zagadnienia medyczne z szeroko pojętymi sprawami kultury, sztuki, nowoczesnej techniki, tradycji czy też działaniami społecznymi.
Zadaniem naszego kwartalnika jest ukazanie, poprzez doświadczenia
i przemyślenia lekarzy, sztuki medycznej jako dziedziny głęboko humanistycznej. I to nie tylko dzięki trosce o zdrowie i życie człowieka, lecz także przez liczne,
a mniej zauważalne związki z różnorodnymi dziedzinami nauk i myśli humanistycznej.
Chcemy prezentować lekarzy, którzy poza wykonywanym zawodem są przede wszystkim niezwykle ciekawymi ludźmi, o niebanalnych zainteresowaniach
i pomysłach na życie. Zaprezentujemy lekarzy, którzy są politykami, sportowcami, kolekcjonerami, miłośnikami sztuki, samochodów, amatorami palenia fajki czy szybkiej jazdy na motorze, członkami ciekawych stowarzyszeń „pozamedycznych”. Na kilkudziesięciu stronach KONSYLIUM znajdziecie Państwo sylwetki wielkich ze świata medycyny. Tych, którzy nie tylko posunęli naprzód wiedzę medyczną, ale także okazali się wybitni przez swoje postawy społeczne, patriotyczne czy szerokie pole zainteresowań.
W KONSYLIUM znajdą się reportaże ze szpitali i nowopowstających placówek medycznych, barwny dział poświęcony dziejom medycyny i historii Polskich Towarzystw Medycznych, wywiady z lekarzami i ich pacjentami, opowieści tych największych o ich mistrzach, felietony, relacje z kulis kongresów, przedstawimy problemy związane z etyką lekarską i wieloma innymi zajmującymi tematami.
Zespół ludzi tworzących zarówno Fundację Edukacji Medycznej i Promocji Zdrowia, jak
i Agencję Wydawniczą „Medsportpress”, korzystając
z wieloletniego doświadczenia i wielostronnej współpracy ze środowiskiem medycznym postanowił pokazać to środowisko właśnie jako grupę LUDZI, a nie tylko współpracujących ze sobą lekarzy. Efektem tego pomysłu jest właśnie KONSYLIUM.
Oryginalnym zakończeniem każdego wydania będą notki biograficzne, ujęte w formie encyklopedycznej, prezentujące wszystkich opisanych lekarzy w oparciu
o jednolity i zunifikowany schemat.
Lekarze, których przedstawiamy w pierwszym wydaniu czasopisma, zostali wybrani przez Kapitułę Fundacji Edukacji Medycznej i Promocji Zdrowia i Radę Programową Agencji Wydawniczej „Medsportpress”. W następnych wydaniach kwartalnika wyboru dokona, już w sposób demokratyczny, swoiste KONSYLIUM, złożone z lekarzy zaprezentowanych w poprzednich wydaniach.
Nieskromną ambicją Wydawcy i Rady Programowej Fundacji jest aby KONSYLIUM, po pewnym okresie wydawania, mogło stać się bazą do powstania nowatorskiej publikacji encyklopedycznej „Kto jest kim w polskiej medycynie?”. Drodzy Czytelnicy, liczymy na Waszą pomoc i współpracę. Przysyłajcie informacje o Koleżankach i Kolegach z Waszego środowiska, którzy, poza etyką zawodową i osiągnięciami (niekoniecznie naukowymi) w zakresie sztuki medycznej, prezentują niebanalną osobowość, ciekawe zaineresowania, oryginalny swiatopogląd … Takich LEKARZY chcemy prezentować na łamach KONSYLIUM.
KONSYLIUM ukaże się w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy i dotrze do wszystkich ważnych placówek i instytucji medycznych, do lekarskich środowisk opiniotwórczych oraz do instytucji i środowisk związanych ze światem medycznym. Pierwsze wydanie czasopisma otrzymają bezpłatnie specjaliści krajowi i prezesi poszczególnych towarzystw medycznych, kierownicy klinik, szefowie prywatnych przychodni, ordynatorzy, przedstawiciele Naczelnej i Okręgowych Izb Lekarskich, Ministerstwa Zdrowia, menadżerowie firm farmaceutycznych
i medycznych.
Dystrybucja kolejnych numerów będzie realizowana głównie poprzez PRENUMERATĘ. Zachęcając Państwa do prenumeraty przypominam, że wydawcą czasopisma jest Fundacja Edukacji Medycznej i Promocji Zdrowia, a więc wszystkie dochody uzyskane w związku z przygotowaniem i dystrybucją periodyku, po opłaceniu niezbędnych kosztów, zostaną przeznaczone na
działalność statutową Fundacji.
Prezes Fundacji Edukacji
Medycznej i Promocji Zdrowia
Dr n. med. Wiesław Tomaszewski
|